rekonstrukcje

Żołnierz 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, wrzesień 1944 r.

zol1SBS_8a

 

Polecam artykuł o kolejnej świetnej rekonstrukcji Stowarzyszenia PSZ z szeregiem zdjęć i opisem: Spadochroniarz 1 SBS z wyposażeniem do skoku, wrzesień 1944 r. (sylwetki/zdjęcia): http://army1914-1945.org.pl/polska/wojska-ladowe-ii-rp/uzbrojenie-wyposazenie-i-sprzet-wojsk-ladowych-ii-rp/ekwipunek-mundury-urzadzenia-i-sprzet-ii-rp/296-zolnierz-1-samodzielnej-brygady-spadochronowej-wrzesien-1944-r

 

zol1SBS_12a

Guastatori

 

 

Czy to średniowieczni rycerze? Może wojowie z drużyny Mieszka I? Nie, to sławni włoscy Guastatori z „kompanii śmierci” („compagnie della morte”). To jeden z typów pancerzy, w jakie wyposażono włoskie oddziały podczas I WW. Zastosowanie na dużą skalę w wielkiej wojnie nowoczesnych środków technicznych w tym karabinów maszynowych czy zapór z drutu kolczastego spowodowało nieprzydatność dotychczasowej strategii i taktyki przez co poszukiwania nowych rozwiązań w tym zakresie, a w tym rozwiązywania podstawowych na polu walki problemów, czyli jak np. pokonać pod ostrzałem wroga zapory z drutu kolczastego. Przy takich zadaniach oddziały torujące drogę piechocie ponosiły kolosalne straty od ognia karabinów maszynowych. Powstało więc w tym czasie, wiele pomysłów na opancerzenie żołnierzy, które w mniejszym lub większym stopniu się nie sprawdziły, tak jak np. próba poruszania się na czworaka wewnątrz pancernej skrzynki, którą żołnierz poruszając się jednocześnie przetaczał po polu walki. Włoskie pancerze, choć całkowitego bezpieczeństwa nie zapewniały, to jednak dawały, choć częściową ochronę i lepiej sprawdziły się w walce bo zapewniały swobodę ruchów. Co ciekawe, napierśnik mógł być też noszony na przedramieniu jak średniowieczna tarcza. Poniżej artystyczna wizja ataku „kompanii śmierci”.

 

 

 

.

moto-biedka radio

Motocykle trójkołowe odgrywały w Regio Esercito dużą rolę. Stosowano je do transportu zaopatrzenia, ckm-ów, czy nawet do holowania dział. Włoscy Bersaglieri jeździli jednak zasadniczo na motocyklach jednośladowych bez wózka bocznego, co także było włoską specyfiką w przeciwieństwie np. do Niemców preferujących w tej dziedzinie ciężkie motocykle z bocznym wózkiem (choć podczas wojny także z napędem na boczne koło wózka). Zapewne tak bersalierom poruszało się lepiej po wąskich górskich ścieżkach, co już w Rosji podczas roztopów nie musiało się sprawdzić… Tu przytaczam jedno z zastosowań włoskich trójkołowców, czyli jako pojazdu radiowego. Naszym polskim odpowiednikiem były biedki i taczanki radio, ale oczywiście holowane przez konie…

 

 

 

trójkołowiec

 

 

.

Z wielką dozą nieśmiałości…

Ech, chciałoby się zawołać „Witaj świecie!”, ale to już ktoś wymyślił. To zaczynam pisać bloga. Zobaczymy na jak długo starczy mi ambicji…

Slideshow